studentka
Dołączyła: 07 Lut 2007 Posty: 1
|
Wysłany: 2007-02-07, 15:17 bezrobocie i inflacja a wzrost gospodarczy w Polsce
|

|
|
BEZROBOCIE I INFLACJA A WZROST GOSPODARCZY W POLSCE
Inflacja jest utrzymującym się przez dłuższy czas procesem wzrostu cen w gospodarce narodowej, połączonym z dużą utratą wartości pieniądza.
Bezrobocie to zjawisko polegające na tym, że pewna część ludzi zdolnych do pracy, poszukujących pracy i akceptujących istniejący poziom wynagrodzenia nie znajduje zatrudnienia.
Każdy student ekonomii powinien wiedzieć, że bezrobocie z inflacją jest wzajemnie powiązane czego dowiódł Philips. Jeżeli rośnie bezrobocie, maleje inflacja zaś jeżeli wzrasta inflacja maleje bezrobocie. W wyniku tej prawidłowości zalecenia dla rządu były następujące: drukować pieniądze co umożliwi zwiększenie wydatków a zatem i zwiększy koniunkturę – jednak zwiększy również inflację. Dokładne analizy wykazały, że ta recepta jest dobra w krótkim okresie czasu przy dłuższym stosowaniu takiej polityki inflacja zaczyna urastać do zbyt wysokiego pułapu.
Ludzie (pracodawcy, pracownicy) nie mając pełnej informacji o rynku kształtują płace w oparciu o niepełne dane, własne przewidywania tego co będzie działo sie z cenami w przyszłości.
Wg Phelpsa długookresowa stopa bezrobocia nie jest kształtowana przez inflację ale przez funkcjonowanie rynku pracy. Występuje naturalna stopa bezrobocia, która jest zdrowa dla gospodarki i można ją zmniejszyć poprzez reformy strukturalne. Oznacza to, że polityka stabilizacyjna(majstrowanie polityków przy stopie inflacji :) ) prowadzi jedynie do zmniejszenia skali krótkookresowych wahań bezrobocia, ale nie zwalczy przyczyn bezrobocia, nie zmniejszy go trwale. Stąd wniosek, że ani polityka pieniężna banku centralnego ani polityka fiskalna rządu zmierzająca do zwiększenia popytu nie może wpłynąć na długookresową stopę bezrobocia.
Banki centralne zaczęły prowadzić politykę zwalczania inflacji badając jej wzrost oczekiwany przez społeczeństwo. A zatem Rada Polityki Pieniężnej podejmując co miesiąc decyzję o stopach procentowych nie kieruje się obecną wysokością inflacji ale jej przyszłymi oczekiwaniami. Oznacza to, że utrzymywanie obecnie inflacji na niskim poziomie wpływa na oczekiwanie inflacyjne, co zaś ma wpływ na wielkość inflacji w przyszłości. Niska inflacja zwiększa szanse na wzrost gospodarczy(oznacza większą stabilność gospodarki, co zwiększa zaufanie inwestorów do niej i zwiększa inwestycje, przekładające sie później na wzrost) Z kolei udane inwestycje w przyszłości oznaczają nowe miejsca pracy – spadnie bezrobocie.
Wniosek:
Jeżeli politycy utrzymują, że trzeba skłonić bank centralny do poluzowania polityki pieniężnej by zwalczyć bezrobocie, oznacza to że dbają jedynie o najbliższy rok dwa a wiec o wybory. To bardzo źle Bank Centralny powinien przede wszystkim oddziaływać na oczekiwania inflacyjne. Powinien być niezależny od polityków! Rząd powinien mu pomagać nie osłabiając jego wiarygodności, i ograniczając wydatki budżetowe. Jest to bardzo ważne dla nas w chwili obecnej, gdy jeszcze trwa dobra koniunktura, by móc poczynić jak największe oszczędności dla młodszego pokolenia, zanim w jeszcze większym stopniu wyemigruje.
Stopa oszczędności powinna być równa udziałowi kapitału w dochodzie narodowym. W Polsce oszczędności jest wciąż za mało(chociaż coraz więcej).Dlatego rząd powinien podwyższać opodatkowanie konsumpcji (vat) a obniżać opodatkowanie zysków kapitałowych (tzw. podatek belki)Wszystko po to by zwiększyć oszczędności a wiec i skalę inwestycji.
Sam również winien poczynić oszczędności, aczkolwiek będzie to trudne – tanie państwo. Oszczędnościom tym winno towarzyszyć stymulowanie napływu inwestycji zagranicznych.
Kolejną istotną kwestią są inwestycje. Przy tym trzeba pamiętać, że ważne są nie tylko inwestycje w dobra materialne, lecz w ludzi!!(badania naukowe, edukacja) Zatem mądry rząd myślący o przyszłych pokoleniach nie powinien ograniczać sie do tego co mamy dziś. A stan obecny w Polsce to emigracja wykształconych młodych ludzi, którzy napędzają rozwój gospodarczy innych krajów. Polska wydaje na innowacje i badania jedynie 0,5% PKB kiedy Unia wymaga 3%. Z tego płynie smutny wniosek, że zamiast kierować się ideami Phelpsa wzorem innych krajów, rząd Polski tocząc swoje rozgrywki polityczne przejada rozwój przyszłych pokoleń (dobra koniunktura skończy sie za +- dwa lata) |
| |
|